Umarł Roman Śliwonik

To był wielki poeta. W ostatnich latach nie był modny, ale jakość poezji nie zależy od chwilowej popularności. A przecież pisał znakomite wiersze i prozę już od pół wieku (był z pokolenia Grochowiaka, Iredyńskiego, Hłaski).
Zostały wiersze.
Notatki z choroby

Mija pięć lat mego pobytu w szpitalu Nie chodzę
nie piszę świat się zamknął
leczą mnie pastylkami i litrami wody
nie trwożę się nie ma we mnie
skargi Słońce ozłaca żyto boje się że są tam
ukryte inne bogi

wszystko jest tylko z gnoju My
tym jesteśmy co zmieniamy
Kogo Panie karmisz co dzieje się po tym Czy karmisz
nami kosmos czy zostajemy błotem
Co z duszą która rzekomo nam dano a po śmierci
Oddziela się od nas
Duszy nie oddam jest z nami dniem
Kołysze się między snami

I popękały sklepienia, łuki
i wysmukłość
która pozwalała na napisanie wiersza

(utwór cyt. za: Pisarze.pl)

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

6 Responses to “Umarł Roman Śliwonik”

  1. Zygmunt Jan Prusiński Says:

    Roman Śliwonik i Zygmunt Prusiński

    ______________

    Zygmunt Jan Prusiński

    LATAWCE NAD MIASTEM

    Motto: „powiem ci o mojej miłości
    która będzie świecić za nami jak łuna dalekich ognisk”
    - Roman Śliwonik -

    Tamtędy przejdę
    gdzie drogi pachną piaskiem
    a konna kawaleria
    na rysunkach została
    i w wierszach poetów.

    Kobiety mijam roztargnione -
    kobieta ma więcej myśli od mężczyzny
    ten codzienny urok
    i dla ptaków i dla krzewów
    wystających za parkanem
    zamkniętych ludzi.

    Chce się dotknąć miłość
    a w zamian mgła nuci
    a deszcz i tak przyjdzie bez pukania
    majestatyczna bezwolna cisza
    otwiera oczy kochanka
    który głaszcze liście wciąż niepewny.

    Niech zostaną struny na drzewach
    niech zakołysze wiatr
    cudowny odblask w lusterkach
    że przed chwilą była ona
    i znikła z niedokończonym słowem

    podobną drogą co piaskiem pachnie…

    14.8.2012 – Ustka
    Wtorek 11:31

  2. Zygmunt Jan Prusiński Says:

    Zygmunt Jan Prusiński

    JUŻ PO ŚMIERCI…

    Pamięci Romana Śliwonika

    I zobacz Romku, czy my nie mówiliśmy

    tak ładnie o śmierci ?

    Rozgrzewała nas wódka w środku,

    a my wciąż na szczyty górskie bez skrzydeł…

    Krzyczałeś do mnie

    aż ci okulary ciemne spadły

    i zbiły się szkła o jeden kamień za dużo.

    ( Uważaj Zygmunt nie skalecz się,

    poezja jest zawsze bolesna )!

    O co ci chodzi w tych wierszach

    przecież one nie pachną jaśminem -

    tłoczą się nieporadne

    trochę mnie denerwujesz Romanie.

    Kto tobie kazał pisać

    kto mnie kazał pisać,

    za życia poeta jak szyszka na jodle wisi.

    Pędzimy w to gardło ciemności do końca,

    że jeszcze jeden dzień przeskoczymy

    przez taką małą kałużę na ulicy.

    - Zadałeś mi ból Poeto – zadałeś…

    19.2.2013 – Ustka

    Wtorek 19:23

  3. Zygmunt Jan Prusiński Says:

    Zygmunt Jan Prusiński

    ROMAN ŚLIWONIK

    Taki byłeś zaangażowany
    pisałeś ołówkiem wiersze nocą
    by zdążyć do świtu -
    Bóg czekał i Beata czekała
    a ty wybiegłeś z poetyckimi bluesami.

    Po co ten pośpiech – takie są ważne
    w przyrodzie ważek miłość nad rzeką
    chodź tam Romku i flaszeczkę weź -
    nie jest ciężka i ogórki weź
    posiedzimy nad wodą – ona taka
    zalotna ta rzeka jak panna na wydanie.

    Pośpiewamy te twoje bluesy do Beaty -
    zakochałeś się w niej czy krótki romans
    pamiętam okładkę książki – saksofon
    i te pędzące wiersze do nieba
    może przystaniemy poeto
    drzewa takie niespokojne…

    Zgasimy białe światło nocą
    jutro też jest dzień – opowiesz mi
    o powrotach do pustego domu.

    20.2.2013 – Ustka
    Środa 22:20

  4. Zygmunt Jan Prusiński Says:

    Zygmunt Jan Prusiński

    DOSZLIŚMY DO WYRWY…

    Motto: „Kiedyś
    któregoś dnia ogołoconego z liści i blasku
    dnia jak wieża”
    - Roman Śliwonik -

    Nie znasz to co ja mam
    kobietę w łuskach tajemnic
    jest pachnąca jak pachnie książka
    świeżo wydana w oficynie.

    I jest w niej głos szklisty
    rozdźwięki układają przyszłość
    choćby jutro zapukać
    dowiedzieć się jaka pogoda jest w ogródku…

    Poeto z ubiegłego wieku
    śpisz od dawna w swoim ulubionym wierszu
    a ja ci przypominam
    warszawskie flaki u Flisa na Marszałkowskiej
    i dwie połówki wypite.

    Ursynów bez ciebie
    tuli się do pojedynczych drzew
    pisałeś o nich z okna bloku
    że tylko w drzewa Boga wierzysz.

    Doszliśmy do wyrwy Romanie -
    stanęliśmy by wyostrzyć wzrok
    jak to czyni księżyc nocą.

    Śpij na wieczność twoją
    tam gdzie dęby się kołyszą.

    17.8.2013 – Ustka
    Sobota 20:13

    Wiersz z książki „Kraina dzikich poetów”…

  5. Zygmunt Jan Prusiński Says:

    Zygmunt Jan Prusiński

    PROWADZIMY MYŚLI DALEJ

    Motto: „szarpiemy się krótkimi oddechami
    żeby powrócił upał pierwszej nocy”
    - Roman Śliwonik -

    Twoje noce minęły w ostatnim wierszu
    szarpałeś struny pajęczyny by tonację utrzymać
    spadziste nierówności zaplątane w liściach
    oplatasz wspomnienia to co już było.

    Siedzieliśmy przy stole z Janem Himilsbachem
    słuchaliśmy jego opowieści – wódka nalana.

    - Czy wiesz że Himilsbach był milicjantem ?
    Jego kumpel o nazwisku Kogut jeszcze żyje
    obydwaj zamknęli na Woli mojego znajomego.

    Piliśmy za polską literaturę i za twoją książkę
    „Bluesy dla Beaty” – pamiętam jak powstawała…

    Noce szeleszczą u wrót miasta
    ciebie już nie ma by z tobą pogadać.

    18.8.2013 – Ustka
    Niedziela 13:54

    Wiersz z książki „Kraina dzikich poetów”…

  6. Zygmunt Jan Prusiński Says:

    Zygmunt Jan Prusiński

    STANISŁAW GROCHOWIAK NIE ŚPI…

    Jestem pewny że na wzgórzu będąc
    pisze następny wiersz do książki.

    Spaceruje warszawskimi ulicami wieczorem
    tam gdzie bywał zagląda choćby do Flisa.

    Przy nim Zbigniew Jerzyna i Roman Śliwonik -
    trzej muszkieterowie w szatach poezji.

    Ale jest okrężna droga by do nich podejść
    podać rękę i kielicha z nimi wypić…

    Gustowanie w ramach liryki i przyjaźni -
    książki niczym ptaki obłoki dotykają.

    I widzę ich uśmiechniętych – akurat
    Stanisław Grochowiak deklamuje wiersz.

    A ja jego uczeń w Szkole Aniołów
    uczę się jak pisać dobre wiersze.

    Bo wiersz to modlitwa – to echo
    które powraca lotem jaskółki.

    3.9.2014 – Ustka
    Środa 5:00

    Wiersz z książki „Życie z duchami”…

Leave a Reply