Czy bać się piratów?
Wydawca czwartek, 21 sty 2010Dziś po portalach przetoczył się news „Piraci zniszczyli e-muzykę”. Warto przyglądać się doświadczeniom e-sklepów muzycznych, żeby przewidzieć jakie zagrożenia mogą stać przed e-książką. Otóż z około 30 polskich sklepów z muzyką zostały już tylko dwa, oba związane z telefonami komórkowymi. Winni są ponoć piraci, którzy – mówiąc językiem biznesowym – mają blisko 60% udziału w rynku, co przekłada się na straty szacowane na 100 mln dolarów. Ale czy rzeczywiście? Jeden z komentarzy pod artykułem brzmiał tak: „Sposób liczenia? Mercedes stracił sto tysięcy złotych bo nie kupiłem u niego nowego samochodu bo mnie po prostu nie stać!”.
Zostawmy na boku liczby i ich wiarygodność; trzeba odpowiedzieć na pytanie – dlaczego w Polsce ludzie nie kupują muzyki w sieci. Otóż, po pierwsze, drugie i piąte – bo jest niedostępna. W Polsce nie działa iTunes i inne wielkie serwisy z muzyką, w których można kupić praktycznie każdą płytę i piosenkę. Sprawdzałem niedawno ceny – płyta (cd), która u nas kosztuje 55 zł, w brytyjskim Amazonie jest do ściągnięcia z 5 funtów (czyli za złotych mniej więcej 25). Oczywiście jest do ściągnięcia dla obywateli Starej Unii, a nie jakichśtam Polaków.
Dlatego uważam, że jeśli spełnimy (jako wydawcy) dwa warunki – książki będą dostępne w sieci i znacząco tańsze od wersji drukowanej – nie ma co bać się e-książkowych piratów.




Najnowsze komentarze