Przeczytałem właśnie artykuł, że z powodu kryzysu i cieżkiej zimy, Polacy przestali chodzić do restauracji i wolą ugotować coś w domu, a na mieście wybierają fast-foody. Samodzielne przygotowywanie potraw jest ze wszech miar godne polecenia (gotowanie jest sexy!), z fast-foodami jest gorzej. Jak mawiała moja babcia: „za tanie pieniądze psi mięso jedzą” (wersja uwspółcześniona: „psie mięso jedzą”).
I pomyślałem sobie, że zapytam Państwa o Wasze ulubione potrawy. Pomidorowa, schabowy, sernik – czy krem szparagowy, sznycel cielęcy w marsali i tiramisu?
Bardzo proszę o podanie najbardziej lubianych potraw – samych nazw, niekoniecznie przepisów, choć te są oczywiście mile widziane. (Można jako ściągawkę wykorzystać serwis www.adamczewscy.pl)