Czy 7 to gorzej niż 0? Cieszmy się, że nie 22!
Wydawca wtorek, 27 lip 2010Wiele razy pisałem o groźbie wprowadzenia 7-procentowego podatku vat na książki. Kolejna graniczna data to 1 stycznia przyszłego roku. Polska Izba Książki interweniuje, decyzję ma podjąć Bruksela, a adwokatem dotychczasowej stawki „0″ jest polskie ministerstwo finansów. Ale – jak to adwokat z urzędu – nie jest chyba specjalnie przekonany do racji swojego klienta.
Dlaczego tak uważam? Otóż list, który wiceminister finansów wysłał do Polskiej Izby Książki, streściłbym mniej więcej tak: podatki w Unii mają się zrównać przez ich podniesienie; cieszcie się, że rozmawiamy o 7 a nie o 22% vat na książki; o rezygnacji z vat na e-booki zapomnijcie; zresztą zwiększony albo zwiększony vat wcale nie musi wpływać na cenę książek i czytelnictwo.
Oczywiście p. wiceminister użył innych słów. „System podatku vat w Unii Europejskiej podlega harmonizacji”, „należy mieć na uwadze ewentualne możliwe trudności z uzyskaniem przedłużenia derogacji” itp.
Proszę przygotować portfele. Vat na książki nadchodzi.
Pełny tekst tutaj.




Lipiec 27th, 2010 o godzinie 15:45
Ktoś tutaj powinien jeśli jeszcze zastanowić i przemyśleć takie decyzje. Niestety obawiam się że nic to nie da przy całej obecnej atmosferze do podnoszenia podatków.
Lipiec 27th, 2010 o godzinie 16:06
Dziś też przeczytałem, że stawka „podstawowa” (czyli górna) ma wzrosnąć z 22 do 25%; podniesiona ma zostać składka na ZUS (w tej części, co została trzy lata temu obniżona). Więc: point de rêveries messieurs!
Sierpień 3rd, 2010 o godzinie 14:36
Pewien rodzaj „harmonizacji” nazywany był kiedyś w mitach „łożem Prokrusta”:)